Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



14.07.2021

Platforma AQUILA

IBM zaprezentował platformę opartą na sztucznej inteligencji służącą do kompleksowej, w...
14.07.2021

Przenoszenie Javy do chmury

JBoss Enterprise
14.07.2021

Nowe okna

Windows 11
14.07.2021

Monitoring sieci

nVision 12.5
14.07.2021

Automatyczna ochrona

Nowości w FortiEDR
14.07.2021

Seria monitorów...

Firma Newline prezentuje serię monitorów interaktywnych MIRA.
14.07.2021

Modularne routery IoT

Cisco Catalyst
14.07.2021

Nowy poziom pracy

Radeon PRO W6000
14.07.2021

SI w monitoringu

Kamery i-PRO S-Series

Ekonomia informatyczna

Data publikacji: 27-05-2021 Autor: Michał Jaworski

Jest system, który zawsze będzie tańszy od rozwiązania chmurowego. To aplikacja, której używasz od lat i bez zmian będziesz używał przez następną dekadę.

 

Marginalna z punktu widzenia rozwoju organizacji, przetwarzająca nieistotne dane, bez znaczenia dla cyberbezpieczeństwa. W każdym innym przypadku alternatywą – atrakcyjną pod względem finansowym – powinna być chmura.

Informatycy zdobyli w ostatnich latach harcerską sprawność „specjalista prawa technologii”. Zgłębili rodo, pochłonęli dyrektywę NIS, wnikają w związki pomiędzy prawem bankowym a komunikatem chmurowym KNF. Od lat promuję wypracowany na polu walki postulat, by zespół przygotowujący projekt chmurowy składał się z ludzi różnych specjalności. Prawników, IOD-ów, compliance, bezpieczeństwa, IT oraz biznesu. Chmura to zawsze zagadnienie prawne, organizacyjne i techniczne traktowane razem. Sami prawnicy mogą miesiącami kręcić się z piłką w polu karnym bez próby oddania strzału. Technicy zabierający się za interpretację prawa są gorsi niż technicy nieprzejmujący się prawem. Te plemiona często mówią innymi językami i nawet te same słowa mogą nabierać innego znaczenia (choćby „administrator” dla informatyka i dla IOD-y). Stąd wspomniany postulat, by do stołu siedli wszyscy zainteresowani.

To są problemy pierwszego wdrożenia chmury. Przy drugim pojawia się nowe wyzwanie – pieniądze. Jeśli usługa chmurowa jest rozliczana w ograniczonej czasem subskrypcji, to sprawa jest łatwiejsza. Ale jeśli korzystamy z zasobów na zasadach „pay as you go”, rzadko kiedy od początku dobrze utrafimy z kosztami. Jeśli przestrzelone zostaną w górę, to miłościwie nam panujący zechcą to wypomnieć. Jeśli nie doszacujemy, to kłopoty murowane, bo nie tylko trzeba zdobyć dodatkowy budżet, ale również zrobić to na tyle wcześnie, by serwis się nie zatrzymał. Pół biedy, jeśli serwis jest nowym cudownym dzieckiem w organizacji, bo takie dzieci mogą prosić, o co chcą. Ale nie zawsze tak jest…

Czy można ograniczyć koszty usługi chmurowej? Tak! Jak bardzo? Nawet o kilkadziesiąt procent!!! Musimy się odwołać do kanonicznych cech chmury z definicji NIST. Zacznijmy od pierwszej – elastyczności. Chmurę możemy nieustająco dostosowywać do potrzeb, również mając na myśli parametry finansowe. Kiedy obciążenie jest mniejsze – zmniejszyć zasoby, może nawet do zera. Jeśli w nocy z niej nie korzystamy – wyłączyć. Jeśli przesyłanie danych kosztuje, a tak zazwyczaj jest, to optymalizować. Jeśli w innym regionie chmury cena za tę samą usługę u tego samego dostawcy będzie niższa (normalka!), to przerzucić niektóre zadania do tamtego regionu. Jeśli przestajemy korzystać z jakiegoś software’u – usunąć. Takich trików jest mnóstwo. W odróżnieniu od procesu w wewnętrznej infrastrukturze tutaj walka o wynik finansowy odbywa się każdego dnia. Co więcej, o ile we własnej infrastrukturze musimy zmiany dobrze zaplanować z informatykami, o tyle w tym przypadku rzeczy dzieją się szybko, na żądanie i bez kontaktu z dostawcą. Zwrot „na żądanie” połączony z „elastyczność” to kolejny element z kanonicznej definicji chmury. Chmura to nie klasyczny outsourcing – wszystko robimy sami, gdyż kolejną cechą chmury jest wygodny i samodzielny dostęp do zasobów. Każdy chmurodawca zapewnia szeroki zestaw narzędzi do konfiguracji i do monitoringu parametrów. Również konfigurowania i nadzoru przetwarzania zgodnie z potrzebami finansowymi, a nie tylko od strony wydajności czy cyberbezpieczeństwa.

Do opisanego powyżej zespołu zajmującego się projektem chmurowym powinien dołączyć gość o specjalności kosztorysanta i specjalisty od finansowej eksploatacji chmury. Ktoś, kto będzie mógł od strony finansowej ocenić propozycje rozwiązań przedstawianych przez inne zespoły. Czy ryzyko przedstawione przez bezpieczeństwo jest tak duże, że stawiamy własne HSM-y? I rozumiem, że jeśli tym razem skorzystamy z własnej infrastruktury, to HSM-y także kupujemy? Aha, trochę przesadziliśmy z tym ryzykiem? No to sprawdźmy inne rozwiązanie! Dane mogą być przechowywane tylko w UE? Czyli tanie brytyjskie data center odpada? Brytyjczycy mają z Unią umowę o adekwatności? Czyli można? No świetnie!

Takie zadanie na początek przy planowaniu. A potem sprawdzanie „finansowej wydajności” i propozycje zmian w eksploatacji. Wierzcie lub nie, dużym firmom tacy ludzie przynoszą miliony dolarów oszczędności – wybierając chmurę, zamiast on-premise, a potem optymalizując ją finansowo.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"