Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



14.07.2021

Platforma AQUILA

IBM zaprezentował platformę opartą na sztucznej inteligencji służącą do kompleksowej, w...
14.07.2021

Przenoszenie Javy do chmury

JBoss Enterprise
14.07.2021

Nowe okna

Windows 11
14.07.2021

Monitoring sieci

nVision 12.5
14.07.2021

Automatyczna ochrona

Nowości w FortiEDR
14.07.2021

Seria monitorów...

Firma Newline prezentuje serię monitorów interaktywnych MIRA.
14.07.2021

Modularne routery IoT

Cisco Catalyst
14.07.2021

Nowy poziom pracy

Radeon PRO W6000
14.07.2021

SI w monitoringu

Kamery i-PRO S-Series

Ubuntu 21.04 skok na enterprise

Data publikacji: 27-05-2021 Autor: Maciej Olanicki

Trudno stwierdzić, aby premiera najnowszej odsłony Ubuntu spotkała się z entuzjazmem. Powszechne były narzekania na niewielką liczbę nowości, nie zabrakło nawet głosów, że Ubuntu 21.04 to wydanie zbędne, że bez większych szkód można byłoby je pominąć. Nic bardziej mylnego – Hirsute Hippo to ważny krok na drodze popularyzacji Ubuntu na stacjach roboczych w środowiskach enterprise.

 

Użytkowników desktopowej wersji Ubuntu nie jest łatwo zadowolić. Mark Shuttleworth, szef rozwijającej dystrybucję firmy Canonical, przekonał się o tym dotkliwie w toku prac nad autorskim środowiskiem graficznym Unity. Gdy to było domyślne dla Ubuntu, ze strony użytkowników – mimo niezaprzeczalnych zalet Unity, jak choćby dobra baza do opracowania późniejszej konwergentności – nieustannie sypały się gromy. Gdy podjęto decyzję, by porzucić Unity i wrócić do środowiska GNOME, krytyka była jeszcze ostrzejsza. Nic dziwnego, że sam Shuttleworth, po tym, jak coraz śmielej na gruncie konwergentności swoich systemów zaczęło poczynać sobie Apple, określił całe zamieszanie z Unity mianem „szaleństwa” i przegapionej szansy.

Ale te funkcje, które w pierwszej kolejności rzucają się w oczy, mogą mieć dla rozwoju Ubuntu znaczenie trzeciorzędne. Można odnieść wrażenie, że to właśnie fani wizualnych wodotrysków i dynamicznej rozbudowy funkcji ważnych z punktu widzenia power usera odpowiedzialni są za lwią część zarzutów kierowanych pod adresem Ubuntu 21.04. Problem w tym, że często nie dostrzegają oni, jak ważne nowości wprowadzono w nowej wersji „pod maską”, czyli tam, gdzie chętniej zaglądają administratorzy i deweloperzy. Znajdziemy tam nowości, które jasno pokazują, że Canonical chce zawalczyć o rynek, na którym dotąd stanowił niszowy wybór. Rzecz jasna nie chodzi o chmury, serwery czy środowiska wymagające konteneryzacji – wszędzie tam Ubuntu radzi sobie świetnie. Tym razem system może zyskać pokaźne grono nowych użytkowników na stacjach roboczych w środowiskach enterprise i wszędzie tam, gdzie wymagana jest zaawansowana integracja z oprogramowaniem administracyjnym Microsoftu.

 

Nowości na pulpicie

Zanim jednak przejdziemy do omawiania nowości ważnych z punktu widzenia administratora wdrażającego Ubuntu w środowisku firmowym, z kronikarskiego obowiązku omówmy nowości związane stricte z desktopem dystrybucji. Jak na ironię najważniejsza z nich także nie jest widoczna na pierwszy rzut oka. Mowa o nowym domyślnym serwerze wyświetlania – w wersji 21.04 wysłużonego Xorga zastąpił wreszcie Wayland. Dość powiedzieć, że X projektowany był jeszcze przede wszystkim na potrzeby cienkich klientów i choć doczekał się wielu rozszerzeń, to nijak się ma on pod względem architektury do nowoczesnego, skupionego m.in. na wsparciu akceleracji sprzętowej i bezpieczeństwie Waylanda. Dla końcowego użytkownika podmiana kluczowego składnika całego stosu graficznego będzie jednak miała zaledwie dwa (być może) dostrzegalne skutki: mniej problemów z rozrywaniem obrazu oraz lepszą obsługę wielu monitorów z różnym DPI.

Pozostałe nowości to między innymi podmiana jądra na wersję 5.11, obsługa smartkart do uwierzytelniania, porzucenie Pulse na rzecz Pipewire w przetwarzaniu wideo czy odchmodowanie katalogów domowych na 750. Trudno zatem stwierdzić, że przydatnych nowości brakuje, co jednak nie uchroniło Canonicala przed krytyką użytkowników wykorzystujących dystrybucję jako system desktopowy. Ta spowodowana jest w dużej mierze decyzją o opóźnieniu implementacji w systemie środowiska GNOME w wersji 40 i GTK4. Od premiery nowych wersji tych komponentów do momentu udostępnienia stabilnej wersji Ubuntu 21.04 minął zaledwie miesiąc i deweloperzy nie mieli czasu, by odpowiednio przetestować kompatybilność powłoki, rozszerzeń i motywów GTK. W rezultacie Hirsute Hippo trafił na serwery wciąż z GNOME 38.8 i GTK3, a większych nowości na desktopie spodziewać możemy się dopiero jesienią.

 

[...]

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"