Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



26.08.2021

Firma Fortinet rozszerzyła...

Firma Fortinet rozszerzyła ofertę o usługę FortiTrust, która dołączyła do innych usług...
26.08.2021

Aplikacje biznesowe

Ready_™ AppStore
26.08.2021

Automatyzacja chmur...

Integracja z Red Hat Ansible
26.08.2021

Backup kodu źródłowego

GitProtect.io dostępny na Github
26.08.2021

Wsparcie pracy hybrydowej

Zdalny SD WAN
26.08.2021

Nowy monitor Philips 498P9Z

Nowy monitor Philips 498P9Z to model wyposażony w 49-calowy, zakrzywiony panel VA o...
26.08.2021

Wytrzymały punkt dostępowy

D-Link DIS-2650AP
26.08.2021

Ekonomiczne dyski

SSD bez DRAM
26.08.2021

Petabajty pojemności

Serwery QNAP

Power Automate Desktop

Data publikacji: 01-04-2021 Autor: Maciej Olanicki

Podczas tegorocznej odsłony konferencji Ignite Microsoft zaprezentował nowe, potężne narzędzie służące do automatyzacji zadań w Windowsie 10. Power Automate Desktop, bo o nim mowa, ma szansę stać się jednym z ulubionych programów administratorów chcących integrować programy, usługi, a nawet akcje w przeglądarkach z procesami systemowymi.

 

Już podczas Ignite 2019 Microsoft zapowiedział, że w opracowaniu jest nowe, bardzo bogate w możliwości graficzne narzędzie pozwalające na automatyzowanie pracy nie tylko wewnątrz Windowsa 10, ale również na integracje systemu z usługami chmurowymi, ale także webowymi. Na Ignite nie dość, że zaprezentowano wersję testową programu, to jeszcze udostępniono ją całkowicie za darmo każdemu zainteresowanemu. Instalator można pobrać na stronie flow.microsoft.com/desktop, zaś docelowo będzie on składnikiem Windowsa – już teraz dostępny jest on w kompilacjach udostępnianych uczestnikom programu Windows Insider.


> RPA DLA KAŻDEGO


Zanim przejdziemy do konkretów, warto pochylić się nad założeniami. Już na pierwszy rzut oka widać, że Power Automate Desktop powstał w odpowiedzi na rosnące zainteresowanie wszelkiej maści platformami low-code czy no-code. Otrzymujemy przejrzysty graficzny interfejs, zależności budowane na diagramach i integrowanie konkretnych bloków logicznych metodą przeciągnij i upuść. Niech nas jednak nie zwiedzie prostota w obsłudze – Power Automate Desktop to narzędzie o naprawdę sporych możliwościach, które całkowicie zasłużenie określane jest przez Microsoft jako low-code’owa platforma Robotic Process Automation.


Trzeba jednak stwierdzić, że znacznie bliżej programowi do założeń no-code, gdyż nawet w przypadku najbardziej zaawansowanych scenariuszy nie jest konieczne posługiwanie się jakimkolwiek znanym językiem programowania czy choćby składnią poleceń, które mogłyby być wykorzystywane wewnętrznie. Każdy proces można „przeklikać”, choć nie tylko – znacznie wygodniejszą opcją może się okazać skorzystanie z rejestratora, o którego możliwościach (rejestrować można nawet działania w internecie, a to za sprawą dostępności oficjalnych rozszerzeń dla wszystkich najpopularniejszych przeglądarek) więcej dowiemy się w dalszej części artykułu.


Jak wskazuje sam producent, Power Automate Desktop znajdzie swoje zastosowanie wszędzie tam, gdzie wykonywane są żmudne, powtarzalne zadania, ciągi zadań, w których kolejne etapy mogą być wykonywane warunkowo, czy działania wymagające przenoszenia danych między różnymi aplikacjami. Najczęściej wymienianym, przykładowym procesem jest budowanie cotygodniowych raportów na podstawie danych pochodzących zawsze z tych samych źródeł o ustandaryzowanej strukturze. Raz przeprowadzony proces lub zbudowanie go za pomocą akcji mogą być nie tylko przeskalowane na wszystkie źródła niezbędnych informacji, ale także regularnie powtarzane bez jakiejkolwiek ingerencji użytkownika.


> PRACA Z PRZEPŁYWAMI


Obsługa RPA w Power Automate Desktop w całości polega na obsłudze tzw. przepływów. W pewnym uproszczeniu można uznać przepływ za jedno zautomatyzowane zadanie, gdyż różne przepływy nie integrują się ze sobą i odpowiadają za osobne procesy. Po zalogowaniu się kontem Microsoft może stworzyć pierwszy przepływ – wówczas wyświetlone zostanie okno główne z kreatorem (rys. 1). Domyślny układ dzieli się na trzy sekcje:

 

  • akcje – czytelne skategoryzowanie ogromnej liczby działań, które można podjąć zarówno w samym systemie operacyjnym, podczas korzystania z aplikacji firm trzecich, jak i w internecie za pośrednictwem przeglądarki internetowej; znajdziemy tu również liczne operatory pozwalające na edycję samych przepływów, m.in. pętle czy wyrażenia warunkowe;
  • podgląd przepływu – tutaj w postaci bloków z opisami prezentowane są akcje wykonywane w określonej przez użytkownika kolejności wraz z ewentualnymi operatorami i pętlami; na każdym z bloków jest wyświetlany czytelny opis skutków jego uruchomienia, zaś nad podglądem przepływu znajdziemy przyciski pozwalające na jego zapis, uruchomienie oraz przycisk aktywujący rejestrator działań w internecie oraz rejestrator pulpitowy, a poniżej przełącznik pomiędzy głównym przepływem i przepływami podrzędnymi;
  • segment wyświetlany domyślnie po prawej stronie możemy roboczo nazwać zasobami – znajdziemy tam bank wszystkich utworzonych w toku przepływu zmiennych, jak również danych wejściowych i wyjściowych, a nawet wskazania na wykorzystywane podczas przepływu elementy powłoki systemowej czy będące w użyciu pliki graficzne.

 

Choć interfejs jest przejrzysty i wygodny, to przy pierwszym uruchomieniu Power Automate Desktop może być dla niektórych przytłaczający. Dzieje się tak za sprawą ogromnego repozytorium akcji, których projektanci musieli przewidzieć możliwie jak największą liczbę działań na plikach, w programach czy przeprowadzanych w toku konfiguracji systemu operacyjnego, tak aby zautomatyzować można było w zasadzie dowolny żądany przez użytkownika proces.

 

[...]

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"