Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.



26.08.2021

Firma Fortinet rozszerzyła...

Firma Fortinet rozszerzyła ofertę o usługę FortiTrust, która dołączyła do innych usług...
26.08.2021

Aplikacje biznesowe

Ready_™ AppStore
26.08.2021

Automatyzacja chmur...

Integracja z Red Hat Ansible
26.08.2021

Backup kodu źródłowego

GitProtect.io dostępny na Github
26.08.2021

Wsparcie pracy hybrydowej

Zdalny SD WAN
26.08.2021

Nowy monitor Philips 498P9Z

Nowy monitor Philips 498P9Z to model wyposażony w 49-calowy, zakrzywiony panel VA o...
26.08.2021

Wytrzymały punkt dostępowy

D-Link DIS-2650AP
26.08.2021

Ekonomiczne dyski

SSD bez DRAM
26.08.2021

Petabajty pojemności

Serwery QNAP

Droga architekta IT – wizja

Data publikacji: 04-03-2021 Autor: Maciej Lelusz

Wszystko, ale to absolutnie wszystko da się zaprojektować. Od ogólnej wizji do najmniejszego detalu w najbardziej skomplikowanym systemie. Więcej! Nie tylko można, ale i bezwzględnie trzeba. Niestety często zapomina się o tym, że wszystko powinno mieć swój powód istnienia, a całe projektowane przez nas zagadnienie jest zestawem naczyń połączonych, w którym każdy element musi działać jak w szwajcarskim zegarku.

 

Na potrzeby tego artykułu weźmy na warsztat projekt infrastruktury informatycznej. W dzisiejszych czasach infrastruktura IT, nieważne, gdzie by się znajdowała – czy w chmurze, czy w tradycyjnych lokalnych DC – zdaje się być tematem wzgardzonym, nieco zmurszałym i generalnie passé. Mówi się o warstwach wyższych, potrzebach biznesowych, scrumach, ryzykach itp., które wyciągane przed nawias stanowią nowe paliwo podczas wielogodzinnych telekonferencji, rozpraw w studiach wykonalności etc. Oczywiście są to kwestie bardzo ważne, bo niejako infrastruktura IT jest odbiciem zdefiniowanych potrzeb. Sama w sobie jednak jest ogromnym, skomplikowanym meandrem zależności i czasami wręcz nieskończoną plątaniną wspomnianych wcześniej naczyń połączonych. Warto o tym pamiętać, gdy zaczyna się ją projektować.

 

> Tworzenie ramy projektu

 

Może zabrzmi to dziwnie, ale najważniejszy i zarazem najtrudniejszy krok to stworzenie wizji projektu. Choćby projekt był skandalicznie skomplikowany, musimy go „zobaczyć”. Brzmi to może nieco jak opowieść naszprycowanego szamana, ale tak jest. Jak? Sprawa jest dość prosta. Weźmy na tapet generalny remont mieszkania albo budowę domu. Należy zacząć od zebrania informacji o potrzebach i jakieś chociaż zgrubne założenia. Zatem – jaka lokalizacja, materiały, budżet itp. Bardzo ważną kwestią jest to, żeby zadawane pytania były dość ogólne, na szczegóły przyjdzie czas później. Mogłoby się zdawać, że im więcej pytań zadamy, tym lepiej… I tak, i nie. Ich liczbę należy dopasować do swojego poziomu inteligencji kognitywnej. Jest to pewnego rodzaju pojemność naszego mózgu i jego moc obliczeniowa w danym momencie. Chodzi o to, że gdy zada się zbyt wiele pytań, mózg może nie objąć wszystkich odpowiedzi naraz, a to wywoła frustrację, która sprawi, że nie będziemy w stanie zobaczyć obrazu tego, co się tworzy. Zatem pytań ma być tyle, by wciąż czuć się z nimi komfortowo, by nie doprowadzić do przepełnienia bufora. Jednak każdy projekt jest inny i czasami warto nie „jechać na pamięć”, mimo wszystko zadać pytania, które wydają się oczywiste. Zweryfikuje to stopień konkretności klienta i zaowocuje niższą liczbą iteracji podczas projektowania i mniejszą frustracją.

Zatem zacząć należy od wyobrażenia sobie drobnego szkicu czy to w tekście, czy w diagramie, czy może w punktach. Ważne, aby zacząć budować ramę przyszłego rozwiązania, jej szkielet. Do czasu rozpoczęcia prac nic nie jest wyryte w kamieniu. Co więcej, z biegiem czasu i postępujących prac prawdopodobnie bardzo wiele się zmieni. Tak ma być. To znaczy, że praca jest dobrze wykonywana i zmierza w dobrym kierunku. Tworzenie architektury to zawsze w pewnym stopniu odkrywanie nowego, często nieznanego lądu. Konkwistadorzy po wylądowaniu w Ameryce Północnej też nie od razu poszli, gdzie trzeba. Zajęło im to chwilę, w końcu jednak zdobyli ten Nowy Świat.

 

> Cechy dobrego architekta

 

Wizja musi być wielopłaszczyznowa. Głównym obowiązkiem architekta jest zrozumieć i wytłumaczyć. Można go sobie wyobrazić jako pająka siedzącego w środku pajęczyny, dzierżącego wszystkie nici. Jako drapieżnik nie przetrwa, jeżeli nie będzie doskonale rozumiał, dlaczego dana nitka drży, dokąd prowadzi oraz jak jest zbudowana. Im bardziej skomplikowany projekt, tym więcej nici będzie się zbiegać w centrum sieci. Te metaforyczne nici mogą reprezentować różne technologie, różnych ludzi i ich potrzeby. Dodatkowo, żeby było łatwiej, te struny są połączone między sobą. Na początku może się to wydać onieśmielające, ale w efekcie pozwala dostroić wizję. Nie można skupiać się tylko na technologii albo tylko na założeniach biznesowych. Dobry architekt łączy te dwa światy, buduje most porozumienia między interesariuszami a technologią. Klienci nie muszą i raczej nie będą się znać na serwerach, systemach operacyjnych itp. I chociaż jest to rola projektanta, nie zwalnia ona z obowiązku wytłumaczenia kontrahentom, dlaczego zdecydował się na zastosowanie tego lub innego rozwiązania. Inwestorzy mogą się nie znać, ale to ich pieniądze, a praca architekta jest jego podpisem.

 

[...]

 

Bloger i niezależny konsultant z wieloletnim doświadczeniem w branży IT, specjalizujący się w wirtualizacji i cloud computingu. Posiada tytuły MCP, MCTS, VCP oraz VMware vExpert.

Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

prenumerata Numer niedostępny Spis treści

.

Transmisje online zapewnia: StreamOnline

All rights reserved © 2019 Presscom / Miesięcznik "IT Professional"